Azteka. Koncert Evelyn


Cześć!

Na początku przepraszam Cię za mylący tytuł.  Zapewne chciał(a)byś zobaczyć zdjęcia z koncertu Evelyn  w klubodyskotece Azteka2.  Zdjęcia są, ale nic z tego nie udostępnię. Oto dlaczego.

Okazuje się, (nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni)  że wystarczy mieć coś więcej niż chińską idiotenkamerę żeby zostać uznanym za „profesjonalnego” fotografa (o tym dlaczego to nieprawda napisze przy innej okazji). Tydzień wcześniej nikt mi nie robił problemów podczas pstrykania. Pytałem ochrony czy mogę, na co usłyszałem że nie ma przeciwwskazań, ale nie odpowiadają za ewentualne uszkodzenia sprzętu. Ok. Postawili sprawę jasno.

Natomiast tym razem, zostałem „zdjęty” z sali. Ale nie przez ochronę, lecz przez pana „Iksińskiego”, który nie przedstawił się, natomiast wypytał po co i dla kogo robię  zdjęcia. Ja w odpowiedzi poczęstowałem go swoją wizytówką. Jakoś nie był usatysfakcjonowany tłumaczeniem (zgodnym z prawdą) że pstrykam fotki osób z którymi przyjechałem żeby się rozerwać,i żę robię to dla przyjemności, oraz ewentualnie na niniejszą stronę. Dostałem kategoryczny zakaz fotografowania, który jako człowiek kulturalny uszanowałem. Ja w pełni rozumiem, i szanuję, że rzeczona imprezownia ma umowy z portalem X oraz gazetą Y i nie chcą aby jakiekolwiek zdjęcia pojawiały się gdziekolwiek bez ich zgody. Bo chyba nikt nie chce żeby ktoś inny na nim zarabiał ale nie dzielił się zyskiem. Dlatego właśnie zdjęć nie będzie.  Mógłbym oczywiście zrobić tak jak reszta uczestników imprezy i pstrykać aparatem w telefonie, na co nie było zakazu, ale nie lubię partactwa:)

Strona na której obecnie jesteś  jest prywatna i prezentuje moją subiektywną wizję świata. Staram się z większym lub mniejszym powodzeniem prezentować tu tylko te zdjęcia które mają jakąkolwiek wartość artystyczną. A co najważniejsze wszystkie zdjęcia te zamieszczam w celach NIEKOMERCYJNYCH, co zresztą zawarte jest w licencji CC, i byłbym bardzo zdegustowany gdyby ktoś wykorzystał moje fotografie w celach zarobkowych nie konsultując tego ze mną.

Pozdrawiam

Przemysław Poloczek

P.S. Chcesz być postrzegany jako profesjonalista – kup duży aparat z dużą lampą błyskową🙂

P.S. 2. Ponieważ  każdy wpis zawiera zdjęcie więc ten też. Dopełnieniem pięknego widoku który mam nade mną niech będzie  wiersz Wisławy Szymborskiej 🙂

Niebo

Od tego trzeba było zacząć: niebo.
Okno bez parapetu, bez futryn, bez szyb.
Otwór i nic poza nim,
Ale otwarty szeroko.

Nie muszę czekać na pogodną noc,
ani zadzierać głowy,
żeby przyjrzeć się niebu.
Niebo mam za plecami, pod ręką i na powiekach.
Niebo owija mnie szczelnie
i unosi od spodu.

Nawet najwyższe góry
nie są bliżej nieba
niż najgłębsze doliny.
Na żadnym miejscu nie ma go więcej
niż w innym.
Obłok równie bezwzględnie
przywalony jest niebem co grób.
Kret równie wniebowzięty
jak sowa chwiejąca skrzydłami.
Rzecz, która spada w przepaść,
spada z nieba w niebo.

Sypkie, płynne, skaliste,
rozpłomienione i lotne
połacie nieba, okruszyny nieba,
podmuchy nieba i sterty.
Niebo jest wszechobecne
nawet w ciemnościach pod skórą.

Zjadam niebo, wydalam niebo.
Jestem pułapką w pułapce,
zamieszkiwanym mieszkańcem,
obejmowanym objęciem,
pytaniem w odpowiedzi na pytanie.

Podział na ziemię i niebo
to nie jest właściwy sposób
myślenia o tej całości.
Pozwala tylko przeżyć
pod dokładniejszym adresem,
szybszym do znalezienia do znalezienia,
jeślibym była szukana.
Moje znaki szczególne
to zachwyt i rozpacz

Wisława Szymborska