Awangardowy wandalizm


Właściwie chciałem zatytułować ten wpis „Awangardowy wandalizm czyli wycieczka z duchami”, ale nie lubię przydługawych tytułów.

Korzystając z jesiennego słońca wybrałem się z aparatem na zwiedzanie nigdy nie ukończonej budowy. Jest to pamiątka pozostała jeszcze z czasów poprzedniego ustroju. Tytuł tego wpisu zaczerpnąłem z jednego z graffiti którymi ozdobione są ściany w tym molochu. Rozmiar budowli niewiele ustępuje starym zamkom.  Jedyna różnica jest w materiale z którego powstał. Wielka płyta i żelbeton przywodzą na myśl raczej budynki opuszczone po katastrofie w Czarnobylu.  Ale to tym w kolejnym wpisie. Zwiedzając tą konkretną budowlę co pewien czas można się natknąć na dosyć charakterystyczne grafiki, które mogą posłużyć jako punkty orientacyjne. Z pewnością nie znalazłem wszystkich, ale to co uwieczniłem prezentuję poniżej. Zapraszam na spacer z duchami🙂