Kropelki


Zbliża się luty, a ja w tym roku jeszcze niczego nie napisałem. Co nie znaczy że zdjęć nie robię😉  Jestem na etapie ciągłego zdobywania wiedzy i eksperymentowania. Tym razem na warsztat trafił temat fotografowania kropel wody. Natchnienie czerpałem z tego bloga. Nie mam nawet połowy sprzętu o którym tam mowa. Zniechęciła mnie  informacja że bez  „luszczanki” nie będzie efektów, więc  nie przyłożyłem się zbytnio do prób. Co z reszta widać🙂 Natomiast efekt przeszedł moje oczekiwania.  na zdjęciach poniżej woda + woda, i woda + pewien zielony specyfik. Na tej sesji się nie skończy bo jest jeszcze wiele innych płynów do testowania🙂