Macewy


„Trzykrotni  umarli kirkutu: śmiercią, rozbitym nagrobkiem, zapomnieniem”

 Piotr Matywiecki, Kalkomania

Ciąg dalszy moich wędrówek po okolicy. Tym razem poniosło mnie na zabytkowy cmentarz.

Cmentarz żydowski założony w końcu XVII wieku o pow. 0,54 hektara jest ogrodzony murem z cegły. Położony przy ul. Lublinieckiej, z dala od miasta, wśród uprawnych pól przetrwał zawieruchę wojenną. Po wojnie, po opuszczeniu domu przycmentarnego przez rodzinę ostatniego grabarza i opiekuna cmentarza – dom wyburzono. Od tego czasu nikt się cmentarzem nie opiekował, chociaż jeszcze w 1971 roku na murze była tabliczka, że jest to cmentarz zabytkowy, ale potem została zerwana. Cmentarz zarastał i był dewastowany, a cegły z muru znikały.

Pierwsze próby odnowienia niszczejącego cmentarza poczyniono już w 1987 roku, ale do realizacji nie doszło. Dopiero w 2001 roku dzięki inicjatywie „Antyschematy” doszło do renowacji nekropolii. Młodzież Niemiec Izraela, Niemiec i Polski oczyściła teren z chaszczy, odkopano i podniesiono powalone nagrobki. Potłuczone części, których nie dało się złożyć, umieszczono na zachodnim murze tworząc lapidarium. Wejście zamknięto nową, metalową, ażurową bramą, na której umieszczona jest wykuta duża menora. Na cmentarzu znajduje się około dwustu płyt nagrobnych, a najstarszy nagrobek pochodzi z 1773 roku.

tekst: Ryszard Bielawski

Więcej na ten temat tutaj.