Skrzynia posagowa


Dawno nie wrzucaliśmy nowych zdjęć, ale było trochę innych pilnych zajęć.

W międzyczasie zajmowaliśmy się renowacją skrzyni posagowej z 1846 roku wynalezionej na strychu. Trochę informacji o skrzyniach zaczerpnąłem ze strony Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Dawniej malowana skrzynia była przedmiotem marzeń każdej młodej wiejskiej dziewczyny. W skrzyni mieścił się zwykle cały jej posag (wiano). Po ślubie i weselu długo omawiano zawartość i wygląd skrzyni. Często rodzice kupowali skrzynię dużo wcześniej, aby w niej gromadzić wyprawę córki. Skrzynia powinna więc być duża, pięknie malowana, wypełniona po brzegi różnymi rzeczami (ubraniem, bielizną, pierzyną, garnkami itp.) i ciężka, dlatego niekiedy, gdy posag był zbyt skromny, skrzynię przy przenosinach obciążano kamieniami (w tajemnicy przed obcymi), aby młoda mężatka nie wstydziła się  ubogością wiana. Czasami młode dziewczyny, będące na służbie, zbierały pieniądze na zakup  skrzyni, którą można było kupić na targu lub jarmarku albo zamówić u stolarza. W ośrodkach stolarskich wyrabiano skrzynie, które różniły się wyglądem, wielkością oraz malaturą. W mniej zamożnych rodzinach dostawały dziewczyny skrzynię po babci, rzadziej od matki, gdyż ta jeszcze trzymała w skrzyni swoje „skarby” (odświętne ubranie, korale, pieniądze, książeczkę do nabożeństwa, gromnicę i inne). W niektórych domach zamieszkiwanych przez rodziny wielopokoleniowe można było spotkać nawet trzy malowane skrzynie, które należały do babki, matki i córki.
Skrzynia, wniesiona do domu męża, stawiana była w izbie na widocznym miejscu koło łóżka  lub przed oknem. Czasami skrzynia była w izbie jedynym meblem malowanym. W chałupach, gdzie było palenisko bez odprowadzenia dymu na zewnątrz (kurne izby), skrzynię stawiano w komorze.
Mniej więcej pod koniec pierwszej połowy XX wieku skrzynia zaczęła tracić swoje znaczenie; nie była już częścią wiana panny młodej, przestała być jedynym miejscem przechowywania odzieży odświętnej. Skrzynia została zastąpiona szafą i przestała zajmować eksponowane  miejsce w izbie. Niepotrzebną skrzynię przenoszono do sieni lub na strych, a zamiast odzieży trzymano w niej zboże, mąkę lub ziemniaki. Kiedy skrzynia uległa dalszemu zniszczeniu to wyrzucano ją do stodoły lub stajni, a tam gospodarz trzymał w niej rupiecie.

Tyle teorii, teraz praktyka. Uwaga, wpis zawiera lokowanie produktu;)

Pierwszym etapem prac było rozmontowanie wszystkich luźnych elementów i dokładne umycie całości. Następnie wszystkie elementy zostały wyszlifowane i  potraktowane środkiem do zwalczania szkodników. Kolejny etap to poskładanie całości z użyciem oryginalnych łączników. Tu było trochę problemów ze względu na uszkodzenie niektórych kołków, ale udało się ten problem przeskoczyć. Dodatkowo wszystkie łącznia zostały wzmocnione klejem.

W oryginale skrzynia była błękitna (tak wynika z niektórych elementów), ale czas robi swoje więc kolor całości został dobrany pod to co się zachowało na dużych powierzchniach.  Lakier kolorowy to dwuskładnikowy poliuretan UNA PUR firmy Hesse-Lignal. Wnętrze zostało pomalowane dwuskładnikowym bezbarwnym lakierem o dużej twardości DE 433-4, a całość zabezpieczona akrylowym lakierem HE 604. Na front skrzyni nałożyłem 3 warstwy, aby zabezpieczyć malunek przed dalszymi uszkodzeniami. Wszystkie kute elementy zostały zabezpieczone emalią antykorozyjną.

W obecnym kształcie skrzynia ma 99,9% oryginalnych elementów, łącznie z kutymi gwoździami.

Jeśli ktoś zna się na wzornictwie ludowym, to proszę o pomoc w rozszyfrowaniu z jakiego regionu pochodzi ta skrzynia, bo nie wygląda to na wzornictwo śląska opolskiego.