Oko w oko


Godzina 6 rano. Dzwoni budzik. Wstaję, podchodzę do okna i co widzę? Po drugiej stronie drogi spokojnie przechadza się  sarna, podskubując leniwie trawę, i nic sobie nie robi z bliskości zabudowań i ludzi. Sięgam po aparat, a w tym samym czasie  na parapecie obok mnie siada kot i obserwuje na zmianę mnie i widok za szybą. Kilka minut takiego niewymuszonego kontaktu z przyrodą wprowadza w świetny nastrój i daje siłę na cały dzień🙂