Z wizytą w stolicy


opolerowery

Wykorzystując sprzyjające warunki atmosferyczne wybraliśmy się do stolicy naszego województwa, czyli Opola. Właściwie kawałek za Opole, ale trasa i tak wiodła przez centrum. Tam i z powrotem daje to 96 km🙂

Właśnie ta wycieczka skłoniła mnie do pewnych przemyśleń. Nie lubię się uzewnętrzniać, ale każdy musi czasem podzielić się swoją opinią.

Mówiąc po ludzku będę hejtował, i nic nie poradzę że tak to widzę.

Pomimo że Opole i całe województwo posiada całkiem sporą sieć dróg i tras rowerowych to jednak zdarzają się odcinki kompletnie niedostosowane do poruszania się rowerem. Przykładem takiego  niebezpiecznego odcinka jest kawałek  od ronda w Zawadzie do ulicy Oleskiej. Trochę drogi dla rowerów, dalej chodnik, ale od końca Zawady do samego Opola tylko  6 km asfaltową droga bez pobocza. W druga stronę wcale nie jest lepiej. Szczególnie w nocy.

W samym Opolu ścieżki rowerowe owszem są. Ale już wiem dlaczego rowery z wypożyczani mają takie grube opony.  Ja rozumiem, że nie ma kasy na naprawy jezdni, a tym bardziej na chodniki i trasy rowerowe, ale okazuje się ze na cienkich  oponach szosowych można wpaść w szczelinę między płytkami chodnikowymi, o pokonywaniu dziur i krawężników nie wspomnę. Tak na marginesie szerokość opony 1,75 to minimum aby mieć jakikolwiek komfort jazdy przez Opole.

Sprawa kolejna. Jeśli już rowerzysta porusza się ulicą (bo ścieżki brak albo nie nadaje się do jazdy) to budzi sensację. Bo porusza się szybko (30-40 km/h), płynnie startuje ze świateł, zwraca uwagę na inne pojazdy. Tu pozdrowienia dla pana z białego merca który manifestował swoją obecność na wiadukcie za pomocą klaksonu.

Na plus należy jednak zaliczyć opolskim kierowcom  zachowanie bezpiecznego dystansu podczas wyprzedzana. No i doskonałej jakości ścieżki rowerowe wzdłuż Odry ( co widać na załączonym zdjęciu).

Pomimo całego tego narzekania stwierdzamy,  że rower w dużym mieście bardzo dobry i szybki środek transportu.